Przejdź do treści
14°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 13 października 2026 · imieniny: Edwarda, Teofila wschód 07:16 · zachód 18:11
reklama
Sprawy w Sejmie

Wystąpienie: Witold Tumanowicz

Konf. 07.10.2026, godz. 17:24, 66. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (druk nr 3136).

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jako Konfederacja jesteśmy przeciwni tej ustawie, więc składam wniosek o odrzucenie, żeby nie zapomnieć na sam koniec.

Co do meritum - rząd chce od stycznia 2027 r. podnieść akcyzę na napoje alkoholowe czterokrotnie bardziej, niż wynikałoby z obowiązującej akcyzowej mapy drogowej. Mapa drogowa miała dać przedsiębiorcom coś niezwykle ważnego: przewidywalność. Państwo określiło wcześniej, jak będą rosły podatki, żeby firmy mogły planować produkcję, inwestycje i zatrudnienie. Teraz rząd po prostu zmienia reguły w trakcie gry. Co więcej, Ministerstwo Finansów wraca w zasadzie do projektu przyjętego w ubiegłym roku i zawetowanego przez prezydenta. Stawki zostały skonstruowane tak, jakby tego weta w ogóle nie było. Dochodzimy do kwestii, która wymaga szczególnego wyjaśnienia. Dlaczego skutki tej polityki są tak nierównomiernie rozłożone pomiędzy poszczególne branże? Jest takie powiedzenie: uciekając przed niedźwiedziem, nie trzeba być najszybszym, wystarczy być przedostatnim. Dlatego powiem szczerze, że w tym podatkowym wyścigu branża piwowarska znalazła się właśnie przedostatnia. Nie mam pretensji o to, że piwo zostało potraktowane łagodniej. Jako Konfederacja chcielibyśmy, żeby wszystkich traktowano łagodnie.

Szczególnie problem polega na tym, że trudno zrozumieć, dlaczego analogicznego podejścia nie zastosowano np. wobec innych producentów. Tę nierównowagę widać mocno, kiedy porównujemy piwo z cydrem, czyli napoje, które mogą mieć praktycznie taką samą bądź podobną zawartość alkoholu. Stawka akcyzy na piwo ma wzrosnąć z 12,04 zł do 13,82 zł za hektolitr za każdy stopień Plato, czyli o ok. 14%, podczas gdy stawka akcyzy na cydr i perry do 5% alkoholu wzrośnie z 97 zł do 122,71 zł za hektolitr, czyli aż o ok. 26,5%. Dlaczego? Skąd ta nierównowaga? Jeśli uzasadnieniem jest zdrowie publiczne, to czym z punktu widzenia polityki zdrowotnej różni się 5-procentowe piwo od 5-procentowego cydru? Jeśli argumentem jest ochrona miejsc pracy w branży piwowarskiej, dlaczego miejsca pracy u producentów cydru mają takiej ochrony nie dostać? Jeżeli chodzi o ochronę polskiego rolnictwa, dlaczego takiej ochrony nie ma otrzymać polskie jabłko? Dlaczego akurat piwo znajduje się w mniej złej sytuacji niż choćby cydr?

Tym bardziej że rząd dokonuje tej operacji na rynku, który i tak już się kurczy. Spożycie czystego alkoholu spadło z 9,8 l na mieszkańca w 2019 r. do 8,3 l w 2025 r. Od 2019 r. stawki akcyzy wzrosły o ponad 47%, a dochód budżetowy z tego tytułu do 2025 r. wzrósł jedynie o niespełna 12%. Rząd liczy teraz na kolejne 3 mld zł, chociaż nawet ta kwota jest niewielka wobec luki finansowej w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Konfederacja, jeszcze raz podkreślam, składa wniosek o odrzucenie ustawy w pierwszym czytaniu. Dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (druki nr 3136)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 17:24) (otwiera się w nowej karcie)

Skąd są te dane?

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 13.10.2026 17:35

Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu